Wczesną jesienią warto pojechać do melancholijnej, deszczowej Łodzi. Od lat 70. jest tu organizowane Międzynarodowe Triennale Tkaniny Artystycznej – obecnie jedyna na świecie impreza poświęconych tej dziedzinie sztuki. „priv.” objął bieżącą edycję patronatem.

Zaledwie pół kilometra od siedziby Art_Inkubatora na ulicy Tymienieckiego, gdzie od dziesięciu lat odbywa się festiwal Lodz Design, mieści się Biała Fabryka. Gmach pierwotnie był własnością saksońskiego imigranta, Ludwika Geyera, a od lat 50. XX wieku jest siedzibą Centralnego Muzeum Włókiennictwa – jedynej takiej placówki w Polsce. Od lat 70. jest tu organizowane Międzynarodowe Triennale Tkaniny Artystycznej – obecnie jedyna na świecie impreza poświęconych tej dziedzinie sztuki. W tym roku odbywa się jej piętnasta edycja. Mimo w pełni zasłużonego prestiżu, Biała Fabryka nie jest miejscem bardzo obleganym. Brakuje jej medialnego rozgłosu, które ułatwiłoby przedostanie się do mainstreamu. Oto kilka argumentów za tym, dlaczego mimo małej popularności powinniście obejrzeć Międzynarodowe Triennale Tkaniny Artystycznej.

O tym, że tkanina jest tworzywem sztuki zaangażowanej przekonywała z pozytywnym skutkiem Francuska Anette Messager. Jej hafty i makabryczne pluszaki siłą wyrazu dorównują artystycznym zdjęciom lub malarstwu. Przy okazji, ujawniają też ciekawy aspekt wszystkich prac wykorzystujących tkaniny i włókna. Chodzi o to, że tak samo dobrze wyglądają i oddziałują na widza zarówno w muzeum, jak we wnętrzu domowym. W tym drugim chyba nawet bardziej  – bo mogą być kontemplowane w skupieniu.

Odbiór wystaw na 15. Triennale Tkaniny Artystycznej z początku wydaje się trudny. Ilość prac oraz przestrzeń po prostu przytłaczają. W takich okolicznościach człowiek szybko idzie na łatwiznę: zaczyna ślizgać się wzrokiem po kolejnych dziełach, nie czyta opisów (są naprawdę pomocne!), do połowy prac nawet nie podchodzi. Warto jednak uzbroić się w cierpliwość i traktować poszczególne tkaniny z należną uwagą. Oglądać je z bliska i z daleka. Analizować kompozycję. Zadawać sobie proste, trochę naiwne pytania, np.: czy to jest ładne? Czy podoba mi się? Z czym mi się to kojarzy? A w końcu: z jakiego jest wykonane materiału?

Pytanie o materiał, z jakiego wykonana jest tkanina jest kluczowe dla zrozumienia współczesnej tkaniny artystycznej. Triennale jest reklamowane jako święto sztuki włókna, czyli nie tylko „tkanin” w potocznym rozumieniu, ale też materiałów typu papier, metal a nawet plastik. Warto dać nura w ocean możliwości, jakie stwarzają te tworzywa, a wierzcie, że artyści na Triennale badają granice ich możliwości nieraz bardzo bezkompromisowo.

Jeśli mimo wszystko nadal nie jesteście przekonani do wizyty w Łodzi, może zmienicie zdanie pod wpływem Lidewij Edelkoort, jednej z największych „przewidywaczek” i opisywaczek współczesnych trendów. Lidewij od mniej więcej roku gorąco zachęca do śledzenia rozwoju dziedziny tkanin prognozując, że jest to jedna z najciekawszych dziedzin współczesnego projektowania. Wraz z dużym zainteresowaniem designerów tkaninami inteligentnymi (np. reagującymi na światło czy dotyk), następuje renesans „tradycyjnych” tekstur i intensywnych kolorów. Zmysłowe odbieranie rzeczywistości wciąż jest dla nas ludzi podstawowym źródłem przyjemności. A tej na pewno dostarczy Wam wizyta w Muzeum Włókiennictwa.