Bóg Ojciec, Semiramida i Ludwik XVI znali siłę ogrodnictwa, a wiedzę o ich magicznych właściwościach przekazali nam – spadkobiercom europejskiej kultury. A jakie cechy wspólne mają w 2016 roku warszawskie ogrody miejskie?

Czy zakładanie ogrodów miejskich i odkrywanie zapomnianych dachów znanych stołecznych budynków jest ostatnim akordem normalności przed nastaniem epoki Virtual Reality? Zainteresowanie ogrodami miejskimi jest po części schedą po utopijnych założeniach modernistów? O kojących właściwościach natury wiedziała Skibniewska projektując osiedle Sady Żoliborskie w Warszawie. Wiedzieli o nich także projektanci stołecznej Saskiej Kępy. Jeszcze w XIX wieku Ebenezer Howard chciał by współczesne mu metropolie były namiastką utraconego Edenu. Swoje pomysły zgromadził w książce „Miasta ogrody”. Jej pierwsze polskie tłumaczenie niedawno zostało wydane przez warszawskie Centrum Architektury. Wedle założeń Howarda powstała m.in. podwarszawska Podkowa Leśna.

Wszystkie te przykłady związane są jednak bardziej z napięciami na linii przestrzeń prywatna – publiczna. Tymczasem moda na ogrody miejskie w Warszawie ma przede wszystkim wymiar oswajania miasta. Jakie są ich cechy wspólne? Kto je projektował oraz jak można w nich spędzać czas?

  1. Ogród powszechny
  2. Plac defilad
  3. Taras przed MPZ. Galeria Miejsce Projektów Zachęty także otworzyła się na spędzanie czasu na świeżym powietrzu. Jako placówka związana ze sztuką współczesną zrobiła to w iście artystowski sposób tworząc własną kolekcję mebli. Powstały one podczas kilkudniowych warsztatów, które poprowadził Michał Mioduszewski – artysta i psycholog społeczny. Absolwent Sztuki Mediów ASP w Warszawie i Psychologii Społecznej na Uniwersytecie SWPS. W 2010 roku w Parku Rzeźby na warszawskim Bródnie zapoczątkował działalność bezgotówkowego miejsca spotkań — Domku Herbacianego. Poza tegorocznym działaniem dla MPZ Michał Mioduszewski od dwóch lat tworzy również Ogród Sąsiedzki na ulicy Głębockiej na Białołęce.
  4. Ogród Sąsiedzki na Białołęce. W przeciwieństwie do prowizorycznych ogrodów w sercu miasta, tutaj naprawdę można sobie ubrudzić dłonie. Jego inicjatorem jest także wspomniany Michał Mioduszewski. W Ogrodzie Sąsiedzkim każdy chętny może dostać własną grządkę i uprawiać warzywa lub siać kwiaty. Klimat tego miejsca przywodzi nieco na myśl instytucję działki pracowniczej, ale zdecydowanie bardziej chodzi tworzenie wspólnoty wokół kawałka ziemi i działań z nią związanych. Podobne inicjatywy – obliczone na integrację sąsiadów a przy okazji sprzedaż plonów ziemi – znane są chociażby w poprzemysłowym Detroit. Tamtejsze ogrody sąsiedzkie odwiedzili twórcy filmu „After the factory” z 2012 roku. Tego lata w Ogrodzie Sąsiedzki na Białołęce ma powstać prowizoryczne pole golfowe oraz ciemnia fotograficzna.

Czy wiesz że…

Moda na działki pracownicze przyszła do nas z Niemiec. Niewielkie kawałki gruntu były wydzielane robotnikom aby mogli uprawiać warzywa i owoce na własne potrzeby. Historia powstania pierwszych ogrodów działkowych datuje się od 1856 r, gdy w Lipsku w Niemczech powstało pierwsze Towarzystwo Ogrodów Działkowych, którego celem był wypoczynek, kontakt z przyrodą i czynna rekreacja po pracy zawodowej.

Jedną z pierwszych – jeśli nie pierwszą – polskich inicjatyw artystycznych przeprowadzonych na działkach pracowniczych była akcja stworzona przez Tomka Siaciałowskiego. Nazywała się „Działka. Praca. Edukacja”. Chodziło w niej o to by w czasie trwania wakacji przenieść siedzibę galerii Le Guern na działkę Siekierki na Czerniakowie. Choć lokalizacja była nietypowa, a dotarcie na działkę utrudnione (po każdego gościa trzeba było wychodzić do furki z kluczem) – chętnych na odwiedziny nie było. Swoje prace wystawiali tu m.in. Maurycy Gomulicki, Oskar Dawicki czy Robert Maciejuk. Były również pokazy filmów, koncerty oraz wykłady o sztuce.