Projektanci i budowniczowie Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie przyjęli założenie, że ich budowla musi wytrzymać w stanie nie wymagającym generalnego remontu przynajmniej 500 lat. Czy taka perspektywa to już futurologia?

Tak, ale trudno przewidzieć jak będzie wyglądała ta świątynia w XXVI wieku. Jak będą żyli wierni, ilu ich będzie? Czy przed świątynią potrzebny będzie parking, czy wierni będą się teleportować? Czy zmieni się Kościół Katolicki? Pewnie nie, ale być może w ciągu tych 500 lat nastąpi koniec świata… Wydaje się to dość prawdopodobne, jeśli wziąć pod uwagę przewidywania futurologów co do przeludnienia, zużycia bogactw naturalnych, zatrucia środowiska.

Na marginesie tych rozważań futurologicznych, można zadumać się nad mecenatem Kościoła w sztuce i architekturze. Niemal dokładnie 500 lat temu Michał Anioł ukończył swe freski w Kaplicy Sykstyńskiej. Ciekawie o tym pomyśleć, kiedy patrzymy na betonową konstrukcję Świątyni Opatrzności Bożej. Cóż znaczy postęp!